Historia

Spis treści

Droga ku Niepodległej – Wielka Wojna na Ziemi Płockiej

Wybuch pierwszej wojny światowej w 1914 roku, wśród niektórych warstw społeczeństwa polskiego, rozbudził ponowne nadzieje na odzyskanie niepodległości. Większość jednak, w tym także mieszkańcy północnego Mazowsza, była zdezorientowana i co najwyżej liczyła na zmniejszenie ciężarów narzuconych przez zaborcę. Dopiero po pierwszych niepowodzeniach wojsk rosyjskich, zwłaszcza wśród „inteligentnych warstw narodu”, coraz częściej mówiło się o mogących nastąpić zmianach. Panujące wtedy nastroje wśród młodzieży uczącej się, wyraził początkujący poeta płocki Władysław Broniewski: w wyniku zmagań wojennych „Polska powstanie by żyć”.

Zanim jednak realizacja tych nadziei stała się możliwa, mieszkańcy ziem dawnej Rzeczpospolitej, porwani wirem wydarzeń, ginęli w bratobójczej walce na różnych frontach tej wojny, najczęściej daleko od swoich domów.

Jeszcze wiosną 1914 roku nic nie zapowiadało światowego konfliktu, ludzie snuli plany związane z życiem własnym i swoich środowisk. W Bodzanowie, w czasie przedstawień amatorskiego teatru, młodzi strażacy zbierali pieniądze na zakup instrumentów dla powstającej orkiestry dętej. Młody rolnik Krajewski z gminy Święcice, oczekując narodzin dziecka myślał, jak uniknąć poboru do carskiego wojska. Po rodzinnej naradzie postanowiono, że zamiast niego, przed komisją stanie nieletni brat Feliks. „Matki, żony i dzieci wylewały rzeki łez, a oczy od płaczu pociemniały […]” zapisał w kronice proboszcz miejscowej parafii ks. Błaszczak. Tylko z jego parafii w Orszymowie zabrano 187 mężczyzn z rocznika 1894. Wielu z nich, jak Feliks Krajewski, już nigdy nie wróciło do domu.

Już po kilku miesiącach walk, linia frontu na zachodnim Mazowszu ustabilizowała się na najbliższe siedem miesięcy. W połowie października wojska niemieckie zajęły wsie Czermno i Dobrzyków. Z rejonu Troszyna prowadziły ostrzał Wykowa i okolic Słupna. Pozycje niemieckie ciągnęły się od Wisły, poprzez dolną Bzurę i Rawkę, aż do Pilicy w rejonie Rawy Mazowieckiej, zostawiając Sochaczew i Żyrardów po stronie rosyjskiej, zaś Łowicz i Skierniewce po niemieckiej.

Walki prowadzone w pierwszym roku wojny na ziemiach polskich były  najcięższe właśnie w tym rejonie. Tu, w rejonie Bolimowa w styczniu 1915 roku, naczelne dowództwo niemieckie, testując nowy rodzaj broni, przeprowadziło atak chemiczny. Była to prapremiera wykorzystania nowego rodzaju broni – broni chemicznej w zmaganiach wojennych.

Od połowy listopada 1914 roku Płock stał się jednym ogromnym obozem wojskowym. Tysiące wycofujących się rosyjskich żołnierzy przechodziło na prawy brzeg Wisły. Maszerujących, ludność częstowała chlebem i gorącą herbatą. W mieście słychać było odgłosy zaciętych walk prowadzonych w okolicy Lipna i Włocławka.

Przez kilka miesięcy walk nad Bzurą, wojska niemieckie bombardowały miejscowości położone na prawym brzegu Wisły, począwszy od Kępy Polskiej, a skończywszy na Czerwińsku. Używano do tego aeroplanów i ciężkiej artylerii.  Najbardziej ostrzeliwany był Wyszogród, Drwały, Kępa Polska i Niesłuchowo,  gdzie stały ciężkie haubice rosyjskie. Od 1 stycznia do marca 1915 roku na miasto Wyszogród spadło ponad 2000 pocisków różnego kalibru,  wystrzeliwanych z okolic Chodakowa. Wśród nich były pociski 25 funtowe i większe. Jeden z nich, wybuchając zniszczył jednocześnie plebanię i dom doktora. W wyniku ostrzału najbardziej ucierpiały ul. Płocka i część ul. Rębowskiej. Od wybuchów zginęło kilkanaście osób, miasto na parę miesięcy wymarło, bo nie dało się w nim mieszkać. Z Wyszogrodu rannych wywożono na prostych chłopskich wozach po fatalnych drogach do szpitala  w Czerwińsku.  Transport furmankami trwał około 6 godzin, wielu rannych umierało w drodze z wycieńczenia i niewygód. Zabitych i zmarłych grzebano na nowo tworzonych cmentarzach wojennych min. w Ruszkach, Młodzieszynie, Stefanowie, Uderzu i Oborach.

M-Gerat (Gruba Berta)

M-Gerät ("Gruba Berta")

Być może do ostrzału Niemcy użyli jednego z najcięższych posiadanych wtedy dział o nazwie M-Gerät ("Gruba Berta"), okrzykniętego mianem Wunder Waffe (cudownej broni). Wykorzystywano je między innymi do ostrzału Twierdzy Modlin. Zapis w kronice parafii Orszymowo o użyciu najcięższych armat potwierdza relacja jednego z poszukiwaczy, który penetrując wykrywaczem metalu lasy w okolicy Iłowa, natrafił na niewybuch pocisku moździerzowego o średnicy ok. 50 cm i długości ok. 150 cm.

Po ciężkich bojach przełomu 1914/15roku, na ziemi płockiej pozostały cmentarze. Grzebano na nich obok siebie Niemców, Rosjan oraz Polaków, którzy służyli w formacjach walczących ze sobą armii państw zaborczych.

We wsi Stefanów cmentarz założono przy drodze prowadzącej z Młodzieszyna do Wyszogrodu. W czasie wojny biegła tamtędy linia kolei wąskotorowej. W jego centralnej części są obecnie trzy drewniane krzyże, jeden chrześcijański i dwa prawosławne. Na jednym z nich umieszczono  tabliczkę z napisem: „W okresie od grudnia 1914 r. do lipca 1915 r. wzdłuż rzeki Bzury i Rawki rozciągał się największy front pozycyjny wschodniego teatru działań pierwszej wojny światowej. Podczas walk, w celu przełamania frontu, armia niemiecka, oprócz konwencjonalnych środków pola walki, wykorzystywała gazy bojowe, w tym chlor.”.

W czasie wielomiesięcznych walk pozycyjnych poległo wielu żołnierzy. Ich ciała grzebano tam, gdzie było najbliżej, także w Ruszkach i Młodzieszynie, gdzie podczas konserwacji krzyża, udało się odczytać nazwisko spoczywającego pod nim żołnierza o polskim brzmieniu „Hauptman Chamier Gliszcze(a)k, dowódca baterii pułku artylerii polowej, poległy 17.12.1914 roku”. Poległych Niemców i Rosjan w dniach 13-17 grudnia 1914 roku we wsiach Uderz i Obory, pogrzebano w zbiorowej mogile na skraju lasu w Uderzu koło Iłowa.

W końcu listopada 1914 roku, wojska niemieckie zaczęły koncentrować siły i przesuwać się w kierunku wschodnim, wypierając Rosjan, okupujących wschodnie krańce Prus Wschodnich. Operacja ta, nazwana Bitwą na Mazurach, rozpoczęła się 7 lutego 1915 roku. Przeciwko siłom niemieckim stanęły wojska carskie, które stanowiły trzon sił rosyjskich, skierowanych do walki z państwami centralnymi. Dowodził nimi gen. M. Aleksiejew.  

Przygotowując obronę, Rosjanie zarządzili w styczniu 1915 roku, ewakuację kolonistów niemieckich z Wyszogrodu, Drwał, Rakowa i okolic Płocka. Z ziemi dobrzyńskiej ewakuowano ok. 600 rodzin niemieckich. W okolicy Wyszogrodu wysiedlenie prowadziły pułki Kałuski i Libawski, rozbite potem w sierpniu w Prusach.

Rosyjskie działo kolejowe kaliber 28 cm zdobyte przez Niemców w twierdzy Modlin

Rosyjskie działo kolejowe kaliber 28 cm zdobyte przez Niemców w twierdzy Modlin

W pierwszych dniach operacji augustowskiej, 14 lutego, Niemcy stanęli na linii Płock, Staroźreby, Drobin, Raciąż, wypierając Rosjan z Płocka. W kolejnych dniach walki trwały pod Słupnem, Radzanowem i Woźnikami.  

W czasie zbliżania się frontu, Rosjanie zarządzali ewakuację do Rosji ważnych urzędów, zakładów przemysłowych i innych znaczących dla gospodarki obiektów, wywożąc wraz z nimi w głąb Rosji personel i rodziny pracowników. Kierujący stadniną w Łącku Józef Szempliński, otrzymał polecenie niezwłocznego ewakuowania koni wyścigowych i personelu. Pociąg ewakuacyjny załadowany końmi, paszą, z doczepionymi wagonami osobowymi, odjechał ze stacji Radziwie na Wschód. Po tygodniu, transport dotarł do pewnej posiadłości nad rzeką Moskwą pod Moskwą. Pan Józef pochodził z ziemiańskiej rodziny spokrewnionej z rodziną Mazowieckich z Płocka (tą samą, z której wywodzi się pierwszy niekomunistyczny premier III RP Tadeusz Mazowiecki), Waśniewskich z Tupadł, Szemplińskich z Worowic i Giżyna, Lasockich z Miszewa i Pepłowa. W Rosji, po wybuchu rewolucji stracił wszystko i jako „wróg ludu” został aresztowany. Z więzienia zwolniono go dopiero na wiosnę 1921 roku, po przegranej Rosji w wojnie z Polską i podpisaniu Traktatu Ryskiego. Zaraz potem, do Moskwy przyjechał wysłannik Rządu z Warszawy w celu organizacji poselstwa. Pan Józef został powołany do zajęcia się uchodźcami polskimi. Jednak sytuację rodziny Szemplińskich komplikował fakt, że żona pana Józefa była córką carskiego generała i pochodziła z arystokratycznego rodu Strogonowów. Dlatego Szemplińscy musieli jak najszybciej wyjechać z ogarniętej rewolucją Rosji. Zgodę na powrót do Polski otrzymali we wrześniu 1921 r.

W wyniku zarządzonej w lipcu 1915 roku ewakuacji, w Moskwie znalazł się też, mieszkający w Warszawie przy ul. Sosnowej, absolwent płockiej „Małachowianki” z 1885 roku, Zygmunt Piotr Tyszka. Był nauczycielem  matematyki w Szkole Technicznej Warszawsko-Wiedeńskiej Drogi Żelaznej, pochodził z ziemiańskiej rodziny z powiatu płockiego herbu Trzaska. Zmarł w Rosji w 1916 r.

1 marca przerwano kampanię i rozpoczęto ewakuację ważniejszych urządzeń cukrowni w Małej Wsi, pozostawiając na placu ok. 20 000 korców buraków. Wojsko zaminowało pozostałą część fabryki, wywołując tym samym  wielkie przygnębienie i niepokój okolicznej ludności.

Losy ewakuowanych bardzo często były tragiczne. Na ich osiedlenie nie chcieli wydawać zgody lokalni gubernatorzy, co zmuszało ich do tułania się w poszukiwaniu miejsca na osiedlenie. W czasie tułaczki wiele dzieci zmarło, inne utraciły rodziców, a o ich złym położeniu pisała lokalna prasa. Sytuacja ewakuowanych stała się wręcz krytyczna po wybuchu rewolucji 1917 roku. Dopiero podpisanie Traktatu Ryskiego w 1921 roku dało szanse wypędzonym na powrót w rodzinne strony.

Niemieckie władze wojskowe, po zajęciu terenów na prawym brzegu Wisły, podejrzewały Żydów o sympatie prorosyjskie, dlatego nakazały ich ewakuację do Warszawy na początku marca 1915 roku. Żydzi zmuszeni byli wyjechać wynajętym przez siebie transportem, płacąc od 100 do 150 rubli za furmankę. Wyjeżdżali, pozostawiając na miejscu domy i większość dobytku. Dopiero po przejściu frontu w lipcu 1915 roku pozwolono im powrócić w rodzinne strony. Bodzanowski Żyd Arie Akst wspomina, że po powrocie jego rodzice zastali splądrowany dom, powybijane okna i wyrwane drzwi. Miejscowa ludność twierdziła, że to sprawka przechodzącego wojska.

W dniach 13 - 17 lutego 1915 roku, pomiędzy Płockiem, Bielskiem, a Raciążem walczyły niemieckie pułki piechoty i artylerii, wchodzące w skład I Dywizji Rezerwowej Gwardii (I Garde Res.Div). Poległych wtedy żołnierzy pochowano na cmentarzu wojennym w Drobinie. Do dziś zachowało się tam 16 żeliwnych tabliczek, na których są także polskie nazwiska: Res. Panek  2 Garde Res. Rgt., Gren. Jendricke Res. Inf. Rgt. 93., Uffz. Wickensack 1 Gard. Res. Feldartl. Rgt., Res. Werzesinski 1 Gard. Res. Feldartl. Rgt., Gren. Nowakowski Res. Inf. Rgt. 64, 9.Komp.. Poległych grzebano też na cmentarzu w Pęsach koło Raciąża. Na jednym z pomników tego cmentarza umieszczono napis w języku niemieckim: „Tutaj znajduje się ostatnie miejsce spoczynku 76 Niemców 322 Rosjan poległych w wojnie pozycyjnej wiosną 1915 roku”. Tu także wśród niemieckich nazwisk widnieją nazwiska polskie: Gren. V. Gaszkowski   R.J.R. 93, Gren. Razanowski    R.J.R. 93, Gren. Kowalik R.J.R. 93.

Poległych grzebano także na cmentarzu w Płocku przy ul. Norbertańskiej, gdzie na rozkaz gen. Wegeheima postawiono pomnik z białego marmuru zwieńczony Krzyżem Żelaznym z datą "1914”. Poświęcenie tego pomnika odbyło się w dniu 01.08.1915 roku. Wśród wyrytych 12 nazwisk żołnierzy armii niemieckiej jest jedno o polskim brzmieniu USK. J Dlenikowski, LIR 21.

Po zajęciu miejscowości po lewej stronie Wisły: Gąbina, Dobrzykowa, Czermna, Sannik, Szczawina Kościelnego i Pacyny, podporządkowano je komendanturze etapowej w Sannikach. Ludność  miejscową zobowiązano do przekazania władzom pozostawionego przez żołnierzy rosyjskich wszelkiego wyposażenia wojskowego. Na zajętym obszarze, współpracę z ustępującą armią rosyjską traktowano jako działanie dywersyjne i karano wyrokami śmierci. Listę osób skazanych na śmierć przez Sąd Polowy w Sannikach opublikował Kurier Warszawski 15 lipca 1915 roku. Osobom skazanym zarzucono działania „przeciw armii państw centralnych”.                

Kurier Płocki informował 8 lipca, że rano rozstrzelano inżyniera Ludwika Sawickiego z Płocka i ślusarza Augustyna Gocwina z Warszawy za „zdradę wojenną” . Na śmierć skazał ich sędzia Sądu Polowego miejscowego Korpusu, von Dickhuth.

Także wyrokiem Sądu Polowego Komendantury w Płocku, rozstrzelano 17 sierpnia 1915 roku stolarza Romana Murlikowskiego z Płocka, oskarżając go o „zdradę wojenną”.

Władze rosyjskie także karały śmiercią za podejrzenie współpracy z wrogiem, tyle że często odbywało się to bez procesu sądowego. Za podejrzenie takiej współpracy, powieszono w styczniu 1915 roku w lesie węgrzynowskim dwóch Żydów, a jednego stracono na rynku w Wyszogrodzie. Dokonali tego żołnierze z tych samych pułków, które nadzorowały wysiedlenie kolonistów niemieckich z Drwał i Wyszogrodu. Przygotowując kolejny pobór, 4 lipca przeprowadzono spis mężczyzn w wieku 16 – 45 lat i nakazano ludności, aby w chwili pojawienia się Niemców, podpalała stojące w polu zboża.

Kurier Warszawski: wydanie poranne. R 95, 1915, nr 333

Kurier Warszawski: wydanie poranne. R 95, 1915, nr 333

Początkowo Niemcy planowali budowę przeprawy przez Wisłę pod zamieszkałą przez ludność niemiecką wsią Rakowo, ale prowadzony tam zmasowany ostrzał artyleryjski z okolic Staroźreb w dniach 12 i 13 lipca, uniemożliwił pracę saperom. Ostatecznie, most łyżwowy długości 1200 metrów zbudowały w ciągu trzech dni,  trzy kompanie saperów pod Wyszogrodem i po nim, rano 14 lipca 1915 roku, piechota niemiecka przeszła na drugi brzeg, zajmując okopy rosyjskie we wsiach: Drwały, Marycjanka, Ciuchowo (Ciućkowo), Orszymowo i Wilkanowo. Umocnienia, budowane od końca lutego ogromnym nakładem środków przez rotę saperów władywostockich i tysiące najemnych robotników, zostały zajęte w ciągu kilku godzin.

Niemiecka karta pocztowa z widokiem na most łyżwowy 1915 r.

Niemiecka karta pocztowa z widokiem na most łyżwowy 1915 r.

W wyniku ostrzałów Powiśla, prowadzonych na przełomie czerwca i lipca, najpierw przez atakujące wojska niemieckie, a potem przez artylerię rosyjską, ostrzeliwującą zajmujących umocnienia Niemców, ludność z rejonu walk ewakuowała się w bezpieczniejsze strony. Do tej pory mieszkańcy wsi sympatyzowali z Rosjanami i sądzili, że budowane takim nakładem umocnienia stanowią skuteczną obronę. Po zajęciu ich w ciągu kilku godzin przez Niemców, zapanował strach i przerażenie. Wzmagały je pożary pól i domów wzniecane przez wycofujących się Rosjan. Jako pierwsze, 14 lipca ok. 10 rano, podpalone zostały sterty zboża i wiatrak w Wilkanowie. Następnego dnia, w gminach Rębowo i Święcice paliło się jednocześnie 16 wsi. Tego dnia w kronice parafii ksiądz proboszcz Błaszczak zapisał: „Wszystko zapłonęło: Folwarki i wsie, kolonie i poszczególne zagrody, kościoły i plebanie, sterty i stygi ze zbożem, palą się maszyny rolnicze i drzewa przydrożne i paliłyby się, jeśli to możliwe, nawet kamienie i skały. Jedno morze ognia ogarnęło wszystko, a w tym morzu ognia tysiące nieszczęśliwych w panicznym strachu ucieka przed ogniem i kulami”.

Pożary wzniecane przez wycofujące się wojska rosyjskie ogarnęły także sąsiednie parafie. W okolicy Płońska ogień podkładano w kościołach i dworach, w młynach i wiatrakach, niszcząc wszystko, co przedstawiało jakąś wartość. Niszczono nawet przydrożne krzyże, bo mogły być drogowskazem dla wojsk niemieckich. W Baboszewie wysadzono wieżę kościoła, bo mogła służyć za punkt obserwacyjny.

Ludność powiatów płockiego, płońskiego, ciechanowskiego, sochaczewskiego i pułtuskiego oraz wcześniejsi uciekinierzy zza Wisły, którzy przybyli w okolice Wyszogrodu z okolic Sannik, Młodzieszyna, Brochocina i Iłowa na furmankach wyładowanych żywnością i cenniejszymi sprzętami, a nawet z przywiązanym do wozów bydłem, ciągnęła w kierunku Warszawy. Ci, którzy nie mieli własnych wozów, nieśli swój dobytek na plecach. Fala uciekinierów dotarła około północy do Radzikowa i wtedy nastąpiła potężna eksplozja, eksplodowały znajdujące się tam magazyny amunicji trafione niemieckim szrapnelem lub wysadzone przez Rosjan.

Ten nieprzerwany ciąg ludzi, 17 lipca dotarł do Zakroczymia, ale ostrzał artyleryjski z drugiej strony rzeki spowodował, że ruszyli oni dalej, chroniąc się w lasach Jabłonnej, Chomątowa, Tarchomina, Świdra, Stanisławowa oraz na warszawskiej Pradze. Jak szacował Kurier Płocki, łącznie w okolicy Warszawy koczowało wtedy ok. 300 tysięcy ludzi. Wszyscy mieli nadzieję, że twierdze Warszawa i  Modlin zdołają zatrzymać nieprzyjaciela. Ale sytuacja na froncie zmieniała się szybko - na początku sierpnia zajęta została lewobrzeżna Warszawa, niedługo potem Praga, a 19 sierpnia Niemcy zdobyli twierdzę Modlin.

Tego dnia Komendantura w Wyszogrodzie wydała zarządzenie nakazujące wszystkim mieszkańcom powrót do miasta. Grożono, że w razie odmowy wszelki pozostawiony majątek będzie traktowany jako porzucony i jako taki, zostanie przejęty przez władze wojskowe. Na miasto nałożono kontrybucję w wysokości 10 tysięcy marek.

Rozpoczął się teraz trwający ponad dwa tygodnie powrót na „zgliszcza i popioły”. W czasie tułaczki trwającej od 14 lipca do 25 sierpnia, zmarło w drodze 15 orszymowskich parafian, a jednego zabił niemiecki szrapnel. Po powrocie ludzie w dalszym ciągu ginęli od niewybuchów i części uzbrojenia pozostawionego w okopach. Jak pisał w sierpniu „Kurier Płocki”: „Pomimo przestróg, nie ma dnia prawie bez śmierci lub okaleczenia z powodu wybuchu, znalezionych bomb lub nabojów.” W okolicy Orszymowa trzy osoby zginęły a siedem zostało rannych od wybuchu znalezionych granatów ręcznych. Przy rozbrajaniu znalezionego w polu niewybuchu zginęło w Miszewie Murowanym dwóch nastolatków. I jeszcze przez następne lata prasa będzie informowała o podobnych wypadkach.

Niebezpiecznie było wszędzie, także na Wiśle, gdzie można było natknąć się na pływającą minę. Taka mina, wybuchając pod Wyszogrodem, zatopiła 17 sierpnia 1915 roku berlinkę. Zginęło wtedy kilka osób.

W pierwszych tygodniach wojny, po lewej stronie Wisły, załamał się system rosyjskiej administracji. W pierwszych dniach sierpnia 1914 roku, na terenach ogarniętych walką, administracja cywilna przekazywała władzę wojsku. Część z jej dotychczasowych funkcji przejęły Komitety Obywatelskie: powiatowe, miejskie i gminne. One niosły pomoc ludności dotkniętej klęskami wojny,  organizowały dożywianie, roboty publiczne i pomoc medyczną.

W ich skład wchodzili bardziej aktywni mieszkańcy: ziemianie, robotnicy, włościanie, a także Żydzi. W niektórych komitetach współpraca Polaków i Żydów nie układała się dobrze, dlatego ci drudzy często zakładali własne sekcje zajmujące się wyłącznie sprawami ludności żydowskiej, np. organizacją pomocy dla powracających do domów po marcowej ewakuacji 1915 roku.

Pokonując liczne trudności związane z brakiem lekarzy i nauczycieli, komitety wznawiały m.in. działalność szpitali, przytułków dla bezdomnych dzieci i szkół. W Płocku uruchomiono bezpłatną opiekę lekarską dla ubogich i finansowano wydawane dla nich leki. W Gąbinie otwarto przytułek dla bezdomnych, który mieścił się w dwóch pomieszczeniach domu przy ul.  Płockiej. 

Potrzeby w tym względzie były ogromne. W wyniku kilkumiesięcznych walk pozycyjnych, a zwłaszcza ostrzału artyleryjskiego nad Bzurą i zimowych działań po prawej stronie Wisły, wzrosła liczba ludzi pozbawionych domów, koczujących w prymitywnych ziemiankach, często lejach po wybuchu bomb. „Gdy wyjeżdżamy z Płocka w stronę Bodzanowa lub Płońska o kilkanaście wiorst od miasta nie ujrzymy we wsi domostw; sterczą przeważnie kominy, niekiedy ani śladu dawnej wioski. Ich mieszkańcy mieszkają w szopach lub dołach od kartofli.” pisał korespondent „Kuriera Płockiego”.

Na odbudowę zniszczonych domostw udzielano pożyczek i organizowano wyrąb drzew w lasach rządowych. Dla określenia wielkości potrzeb, Komitety przygotowały dla władz niemieckich szczegółowe wykazy gospodarstw pozbawionych zabudowań. Płocki Komitet zamierzał też zbudować baraki dla tych, których domy zostały zupełnie zniszczone. Ostatecznie zbudowano jeden, w zniszczonej po październikowym ostrzale wsi Wykowo, przeznaczając na ten cel 249 rubli. Drewno na jego budowę przekazały bezpłatnie władze niemieckie z lasów rządowych. Po wojnie barak miał być przeznaczony na pomieszczenia szkoły elementarnej.

Gąbińskiemu  Komitetowi  udało się uruchomić szkołę  miejską  i  cztery  szkoły elementarne, dwie polskie i dwie niemieckie, w których zajęcia   wznowiono  1 sierpnia  1915  roku.  Gąbiński Komitet  Obywatelski  zdecydował  też o utworzeniu od  14  listopada  1915  roku dwóch szkół  elementarnych  dla dzieci żydowskich, które dotąd musiały uczyć się w szkłach polskich bądź niemieckich.

Antoni Czaplicki właściciel Osieka i Krubic w mundurze ułańskim z Kokardą Narodową. Oznaka gminnego Sądu Obywatelskiego znaleziona w Bodzanowie. Ze zbiorów Tomasza Leszczyńskiego

Antoni Czaplicki właściciel Osieka i Krubic w mundurze ułańskim z Kokardą Narodową. Oznaka gminnego Sądu Obywatelskiego znaleziona w Bodzanowie. Ze zbiorów Tomasza Leszczyńskiego

Komitety niosły pomoc ludności szczególnie obciążonej świadczeniami, narzuconymi przez stacjonujące wojsko, udzielając im pomocy finansowej. Na mieszkańcach Gąbina i okolicznych gmin spoczywał obowiązek utrzymywania komendantury i załogi wojskowej. Komendantura etapowa w Sannikach ustaliła, aby gminy: Czermno, Dobrzyków, Gąbin, Pacyna, Sanniki, Szczawin Kościelny dostarczyły dla wojska po 90q zboża. W Gąbinie  stacjonował dość liczny garnizon wojskowy, obowiązek zakwaterowania jego żołnierzy spoczywał na mieszkańcach. W  1915  roku  wojsko  zajmowało tam  139 pokoi u 47 mieszkańców oraz 19 stajni. Za kwaterunek wypłacało symboliczne sumy, które nie pokrywały  nawet  części  kosztów  utrzymania  budynków.

Po lewej stronie Wisły, Komitety funkcjonowały do utworzenia w czerwcu 1915 roku, niemieckiej administracji cywilnej. Na drugim brzegu jej organizację zakończono w końcu sierpnia 1915 roku.

W trakcie wycofywania się w sierpniu 1915 roku wojsk rosyjskich z Królestwa Polskiego, Komitety Obywatelskie obok pomocy w zaspakajaniu potrzeb żywnościowych, rozdawaniu pościeli, bielizny i odzieży, organizacji opieki lekarskiej, organizowały życie społeczne. Powoływały strzegące porządku  Straże Obywatelskie i Sądy Obywatelskie. Na obszarach miedzy frontami dokonywały „obywatelskiego przejęcia” ziem chwilowo niczyich, stając się na kilkanaście dni samozwańczą władzą polską. Dla podkreślenia swej roli ich członkowie nosili przypięte do ubioru białoczerwone Kokardy Narodowe a sędziowie Sądów Obywatelskich srebrne odznaki z orłem Królestwa Polskiego.  Zjawisko to wojska państw centralnych tolerowały do 12 września 1915 roku.

Ogrom zniszczeń i nędzy, jaka zapanowała po pierwszych dwóch latach wojny, wymagał organizowania pomocy, a także podejmowania wielokierunkowych działań. Córka cara Rosji, Wielka Księżna Tatiana Romanowa, która po wybuchu wojny razem z matką i siostrą Olgą podjęła pracę pielęgniarki, przekazywała wielokrotnie środki na rzecz poszkodowanym przez wojnę w Polsce. Jeszcze na kilka dni przed abdykacją ojca, przekazała ks. Zdzisławowi Lubomirskiemu kwotę 400 000 rubli. Z tych pieniędzy pochodziła pomoc dla Bodzanowa zorganizowana przez Kazimierza Dziewanowskiego. Sprowadzono 4 tony mąki, 1790 kg chleba, 960 kg kaszy, 1920 kg owsa, 320 kg cukru i tyleż samo soli i 130 kompletów ubrań męskich. Sfinansowano też zakup przez drobnych rolników 294 koni po zaniżonych cenach.

W organizowaniu pomocy, w imieniu komitetów parafialnych i gminnych, na terenie powiatu płockiego, szczególnie wyróżnili się: w gminie Bielsk ks. Łukasiewicz, w parafii Blichowo Ludwik Wołowski, w parafii Drobin ks. Bauer, w parafii Daniszewo i Góra Józef Lamparski, w gminie Bielino Aleksander Wolibner, w gminie Mąkolin Tadeusz Sułowski z Leksyna, w parafii Miszewko Strzałkowskie ks. Bruzda, w gminie Rogozino ks. Deluga z Woźnik, w parafii Rogotwórsk Karol Grabowski z Setropie, w gminie Ramutówko Kejstut Zacharewicz, w gminie Święcice Kazimierz Dziewanowski z Grodkowa, w parafii Staroźreby ks. Walter, miasteczku Wyszogród i gminie Rębowo ks. Skowroński, parafii Słupno ks. Wojno, w parafii Zagroba ks. Żółtowski, w gminie Raciąż ks. Grochowski, gminie Koziebrody Ignacy de Thunw, w parafii Gralewo ks. Kocięcki.

Razem komitety objęły pomocą 3012 osób (1251 dorosłych i 1761 dzieci). Z pośród organizujących te działania szczególne zasługi mieli dwaj ziemianie, Kazimierz Dziewanowski z Grodkowa i Tadeusz Sułowski z Leksyna, którzy także w latach następnych, odegrali istotną rolę w Płocku i powiecie.

Przy Komitecie Gubernialnym w Płocku powstał jeszcze jeden podkomitet, który występował pod nazwą  „Podkomitet Poznański”. Na swoją działalność środki finansowe czerpał ze składek na pomoc „Dla rodaków w Królestwie poszkodowanych wypadkami wojennymi”, przekazywanych przez Wielkopolan. Starania o utworzenie Podkomitetu w Płocku podjęli T. Świecki, W. Wojtulanis oraz kanonik S. Figielski. Kurier Płocki z 21 maja 1916 roku zamieścił obszerne sprawozdanie z jego pracy, wyliczając gminy i parafie w guberni płockiej, którym udzielono pomocy, podając sumy oraz „naturalia”,  jakie otrzymały w jej ramach. W sprawozdaniu tym między innymi czytamy: „Ponieważ spotkano się z rozpaczliwym położeniem ludności gminy Stożęcin powiatu płońskiego i stwierdzono brak jakiejkolwiek opieki ze strony organizacji tego powiatu, Wydział widzi się w obowiązku objąć czasowo i tę okolicę swoją działalnością.[…] Celem ratowania od zagłady przede wszystkim dzieci bezdomnych z linii największego zniszczenia otworzono w Płocku dwa schroniska – ochrony, jedno w Raciążu i jedno w Drobinie.” W schroniskach tych znalazło opiekę łącznie 709 bezdomnych dzieci.

Ostatecznie, decyzją Niemieckiego Warszawskiego Generalnego Gubernatora, wszystkie Komitety i Podkomitety jako pozostałość po administracji rosyjskiej zostały rozwiązane. W ich miejsce utworzono nowe, centralne instytucje niosące pomoc, oddzielnie dla obu okupacji.

W niemieckim Generalnym Gubernatorstwie Warszawskim powołano 1 stycznia 1916 roku Radę Główną Opiekuńczą. Na terenie powiatu płockiego Rada przejęła z dniem 1 kwietnia 1916 roku wszystkie działania niosące do tej pory pomoc przez organizacje społeczne i komitety. Gdy w 1916 roku wybuchła na terenie powiatu epidemia cholery i tyfusu, organizowała transport chorych, pomoc medyczną i dostarczała leki, organizując punkty szczepień dla ludności cywilnej.

Szczepienia ludności wiejskiej w okolicy Czerwińska i Wyszogrodu 1917 r. Ze zbiorów Muzeum Wisły w Wyszogrodzie.

Szczepienia ludności wiejskiej w okolicy Czerwińska i Wyszogrodu 1917 r. Ze zbiorów Muzeum Wisły w Wyszogrodzie.

W północnej części Królestwa Polskiego, władze niemieckie zakończyły organizację administracji 25 sierpnia 1915 roku, powołując Cesarsko-Niemieckie Generalne  Gubernatorstwo  Warszawskie  (GGW), na którego czele stanął zdobywca twierdzy Nowogieorgijewsku (Modlinie), gen. piechoty Hans Hartwig von Beseler. Obszar GGW podzielono na 11 mniejszych gubernatorstw wojskowych z dowództwami (między innymi w Płocku), te z kolei podzielono na gminy, w których władzę przejęli naczelnicy wojenni. Tak rozpoczął się okres okupacji niemieckiej.

5 listopada 1916 r. państwa centralne wydały proklamację do Polaków, obiecując powołanie Królestwa Polskiego, pozostającego w niesprecyzowanej „łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami”.

Dokument ten nie został przyjęty pozytywnie przez niektóre warstwy społeczne. Podsumowując mijający rok, w kronice parafii ksiądz Błaszczak napisał: „Polska otrzymała niepodległość, dążenia inteligentnych mas narodu do niepodległości – jasno i śmiało zostały skrystalizowane. Lud wiejski manifest niepodległościowy z dnia 5 listopada przyjął niechętnie, a nawet z gniewem, obawiając się branki do wojska przeciw Rosji, ku której z małymi wyjątkami, całą duszą ciąży. „Żeby już raz Ruski przyszli i porządek jak najprędzej zrobili !ogólnie mówiono”.

Między innymi dlatego rozpoczęte wiosną 1917 roku formowanie Polskich Sił Zbrojnych (Polnische Wehrmacht) nie znalazło większego zainteresowania, chociaż władzom udało się pozyskać pewną ilość ochotników. Stacjonującymi w Płocku jednostkami Polnische Wehrmacht dowodził komendant placu Józef Wimmer. Oficer Legionów Polskich, który w lipcu 1916 roku został ciężko ranny w bitwie pod Kostiuchnówką i jako niezdolny do służby liniowej został skierowany do Płocka. Będąc Komendantem Placu niedługo później, 11 listopada 1918 roku włączył się do rozbrajania Niemców w Płocku.                     

Niechęć mieszkańców wsi do Niemców, wzrastała w miarę nakładania na nich nowych ciężarów i świadczeń. Od pierwszych dni okupacji Niemcy stosowali wobec ludności liczne represje i zakazy. Natychmiast zarekwirowano chłopom większość bydła, świń, a nawet ptactwo domowe. Nowi okupanci starali się zatrzeć wszelkie ślady panowania rosyjskiego. Od 15 listopada 1915 roku zlikwidowano napisy w języku rosyjskim wprowadzając napisy w języku niemieckim i polskim. Wprowadzono kalendarz gregoriański, w parkach na ławkach umieszczono napisy „Nur für Soldaten” (tylko dla żołnierzy).  Zabroniono wszelkiego handlu końmi, na ich sprzedaż trzeba było każdorazowo uzyskać zezwolenie władz. W lecie 1915 roku, obywatele ziemscy i inni posiadacze koni musieli przedstawić niemieckiemu zarządowi wojskowemu wszystkie dwu i trzyletnie źrebaki. Odbywało się to na specjalnie  organizowanych targach. Nie stosującym się do zarządzenia grożono surowymi karami. Od końca tego roku chłopi musieli informować władze o posiadanym inwentarzu, koniach i wozach - nie zgłoszone podlegały rekwizycji. Zakazano swobodnego wywozu towarów, o czym także trzeba było informować władze. Zakazano wszelkich zgromadzeń pod gołym niebem i na drogach publicznych.

Na przełomie 1916/17 roku, w powiecie płockim, już głośno mówiło się, że celem Polaków jest pełna niepodległość, dlatego organizowano się, podejmując działania zmierzające do jak najszybszego osiągnięcia tego celu.

16 sierpnia 1915 roku, w czasie spotkania z działaczami niepodległościowymi w Warszawie, Józef Piłsudski ogłosił, że wstrzymuje werbunek do Legionów Polskich. Piłsudski uznał, że w obecnej sytuacji korzystniejsze dla odbudowy niepodległej Polski będzie skupienie się na wzmocnieniu szeregów konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej (POW). W tym czasie POW miała już wpływy w Płocku, Siedlcach, Mińsku i Piasecznie. Latem 1916 roku jej struktury powstały na terenie gostynińsko-kutnowskim, a pod koniec 1916 roku jej działalność zorganizowano w Gąbinie. Działania POW wspierały: Liga Kobiet Pogotowia Wojennego, Towarzystwo Opieki Nad Mową Ojczystą  i  Czytelnia  Polska, będąca  miejscem  spotkań  młodzieży i sporego  grona  miejscowej  inteligencji. 

We wspieraniu działań niepodległościowych ważną rolę odegrało też lokalne harcerstwo. Wykonywali oni nielegalną wówczas pracę to jest kolportowali ulotki oraz różnego rodzaju odezwy. Działał też Związek Strzelecki, który był organizacją o charakterze paramilitarnym i przygotowywał przyszłe kadry wojskowe. W  upowszechnianiu  działań niepodległościowych pomagała prasa, głównym miejscowym pismem poruszającym wolnościową tematykę było „Na Przełomie”.

W trwającej wojnie i jej skutkach także Żydzi polscy widzieli szansę na utworzenie narodowej siedziby. Organizacja skautowa Ha-Szomer ha-Cair, prowadziła naukę musztry, języka hebrajskiego oraz geografii i historii Izraela, przygotowując młodzież do osadnictwa w Palestynie. Jej ideologicznym  przywódcą był słynny gąbiński rabin Jehuda Lejb Złotnik. Wśród dorosłych, idee państwa żydowskiego popularyzował urodzony w Wyszogrodzie działacz syjonistyczny, płocki dziennikarz, Nahum Sokołow. W tym celu w miasteczkach północnego Mazowsza organizowano spotkania i wykłady, w czasie których młodzi syjoniści poznawali zasady życia kibucowego i palestyńskiego rolnictwa.

Z czasem kierowniczką wszystkich organizacji politycznych w powiecie stała się Polska Organizacja Wojskowa. Swoją działalność w Płocku ujawniła po raz pierwszy nocą 22/23 stycznia 1916 roku. Tego dnia, z okazji przypadającej rocznicy wybuchu powstania styczniowego, postawiono krzyż na grobie Zygmunta Padlewskiego. Na blaszanej tablicy wypisano nazwiska:                                Z. Padlewskiego, W. Ostrowskiego z dopiskiem: „Z krwi naszej wstanie mściciel tej ziemi”. Następnego dnia pod krzyżem pojawiły się tłumy płocczan. W obawie przed zamieszkami Niemcy wykopali krzyż i przewieźli go na komendę policji,  gdzie  został  porąbany.

Komendantami płockiej POW w latach 1915 - 1918 byli kolejno Z. Chmielewski, Władysław Kussy ps. „Kurp” z PPS,  K. Polkowski, W.  Lenkiewicz, E. Dobaczewski, J. Krajewski ps. „Piotr”, „Korczak”. W pracy organizacji duży nacisk kładziono na upowszechnianie założeń politycznych samego J. Piłsudskiego, które publikowano na łamach pisma wydawanego przez Komendę Miejską. Pismo odbijano w drukarni Braci Dietrychów i Barcikowskiego, a za jego rozprowadzanie odpowiadali tzw. propagandyści. Początkowo członkami organizacji była młodzież gimnazjalna i rzemieślnicza, a miejscem spotkań było mieszkanie Stanisławy Tarnowskiej, jednej z działaczek płockiej Ligi Kobiet.

W powiecie ruch peowiacki organizowany był głównie w oparciu o struktury  ruchu zaraniarskiego oraz Narodowego Związku Chłopskiego. W Dobrzyniu n. Wisłą komórkę POW powołali liderzy lokalnych środowisk politycznych, I. Jankowski  i  R.  Wasilewski.

Od jesieni 1918 roku płocka POW zaostrzyła działalność, przystępując do magazynowania broni i amunicji. Pierwszy jej skład zorganizowano w magazynie sklepu żelaznego B. Graczyka przy ul. Tumskiej 12, później przeniesiono go do ogrodu Władysława Nowickiego.

1 października 1918 roku, Komenda Naczelna POW wydała rozkaz wzywający okręgi do podjęcia akcji dywersyjnej, w czasie której miano wystąpić przeciw trwającym od początku wojny rekwizycjom i grabieżom mienia polskiego. Równocześnie zamierzano przerwać łączność telegraficzną i telefoniczną. W nocy z 20 na 21 października 1918 r. sannicka POW dokonała zerwania kabli telegraficznych i telefonicznych oraz przerwała rabunkową wycinkę drzew w okolicznych lasach.

Komenda płocka obejmująca powiaty: płocki, sierpecki, lipnowski i rypiński, 16 października wydała rozkaz spalenia niemieckich tartaków i unieruchamiania pracujących na potrzeby Niemców młockarni, a także wyegzekwowania zakazu kupowania od Niemców drewna. Sklepikarze zamknęli sklepy, chłopi odmówili oddawania Niemcom zboża i ziemniaków. Doprowadziło to do aresztowania opornych i rozruchów na tle rekwizycyjnym w okolicach Płocka, Sierpca i Staroźreb.

Wycinka drzew w Puszczy Kampinoskiej 1916r. Ze zbiorów Muzeum Wisły w Wyszogrodzie

Wycinka drzew w Puszczy Kampinoskiej 1916r. Ze zbiorów Muzeum Wisły w Wyszogrodzie

Od chwili zajęcia Powiśla, Niemcy prowadzili intensywny wywóz drewna na  potrzeby wojska, kolei i kopalń. Służył temu specjalny system polowych kolejek wąskotorowych (Feldbahn) i tartaków oraz specjalne oddziały wojskowe, zajmujące się wyrębem i wywozem drewna. Na początku 1917 roku w Skierniewicach zakwaterowano dowództwo 6 kompanii drwali „Kommando der  Holzfällerkompagnie”, które kierowało wycinką drewna na potrzeby Wojskowej Generalnej Dyrekcji Kolejowej. W czasie wojny drewno było jednym z głównych surowców strategicznych, używano go do produkcji podkładów kolejowych, budowy mostów, umocnień oraz opału. Obok wielkich kompleksów leśnych, jak  Puszcza Kampinoska, wycinano drzewa w lasach prywatnych, rządowych, przydrożne, także z sadów, a nawet z cmentarzy. Z cmentarza grzebalnego w Orszymowie w latach 1915 – 1918 zostało wyciętych 70 drzew.

Wiosną 1916 roku ułożono linię wojskowej kolejki wąskotorowej długości 600  m od przystani koło Secymina pod Czerwińskiem nad Wisłą do osady Polesie na skraju Puszczy Kampinoskiej. Leśnymi wózkami kolejowymi wywożono przede wszystkim najgrubsze pnie, które na przystani były łączone w tratwy i spławiane w dół Wisły do Niemiec. 

Spławianie drewna z Puszczy Kampinoskiej okolice Czerwińska 1916 r. Ze zbiorów Muzeum Wisły w Wyszogrodzie

Spławianie drewna z Puszczy Kampinoskiej okolice Czerwińska 1916 r. Ze zbiorów Muzeum Wisły w Wyszogrodzie

W 1918 roku system puszczańskich kolejek liczył ok. 32 km i składał się z 2 parowozów oraz 20 par wózków. W wyniku tego wyrębu najbardziej ucierpiał najstarszy drzewostan Puszczy.

Wisłą transportowano też inne zarekwirowane towary, 6 października 1918 roku peowiacy z Płocka spalili na Wiśle pod Dobrzyniem 4 berlinki załadowane  sprasowanym sianem.

Zwłaszcza po 5 listopada 1916 roku Niemcy starali się unikać zatargów z ludnością polską, licząc na większy zaciąg do „Polnische Wehrmacht”. Ale w przypadkach bezpośrednich ataków na ich siły byli nadal bezwzględni. W odwecie za rzekomy udział w zamachu na żandarmów, 19 października 1918 roku rozstrzelano na peryferiach Płocka Jana Gniazdowskiego, komendanta placówki POW w Turzy Małej. Wykonujący egzekucję celowo przedłużali jego  męki, raniąc go najpierw po całym ciele. Śmierć młodego nauczyciela tuż przed końcem wojny wywarła na mieszkańcach Płocka przygnębiające wrażenie. Postać Jana Gniazdowskiego dla płockich socjalistów i peowiaków przez całe międzywojnie była symbolem walki o niepodległą Polskę, a jego śmierć symbolem ofiary złożonej w imię najszlachetniejszych ideałów. 14 listopada 1918 roku w Kurierze Płockim zamieszczono nekrolog z następującym tekstem: „Jedną z ostatnich ofiar niemieckich władz był nauczyciel ludowy z Turzy Małej, gminy brudzeńskiej, śp. Jan Gniazdowski. Został on rozstrzelany w  dniu 19 października rb. z powodu zajść, jakie zaszły w Bądkowie, przy rozprawie z żołnierzami niemieckimi”. 10 dni później, 29 listopada 1918 roku miejscowy oddział Zrzeszenia Nauczycieli Polskich Szkół Powszechnych, zorganizował pochód spod swojego lokalu przy ul. Warszawskiej 13 na „Cholerkę”, w miejsce gdzie stracono J. Gniazdowskiego. W uroczystości uczestniczyła młodzież ucząca się w seminariach nauczycielskich, nauczyciele, przedstawiciele Ligi Kobiet oraz mieszkańcy Płocka. Przemówienia wygłosili: prezes płockiego oddziału ZNPSP Nemezjusz Brzuski, inspektor szkolny Adam Grabowski i ks. prefekt szkół miejskich. 10 lat po tych wydarzeniach, 14 października 1928 roku, na cmentarzu przy al. Kobylińskiego, odbyła się ceremonia odsłonięcia murowanego nagrobka.

Miejsca, Postacie, Wydarzenia

Miejsca Pamięci Walk 1919-1920 r.

Baboszewo

BaboszewoBaboszewo (powiat płoński). Mogiła nieznanego żołnierza Wojska Polskiego poległego w 1920 r. Znajduje się w głębi cmentarza parafialnego. Imiona i nazwiska oraz liczba pochowanych niewiadome. Dn. 19 sierpnia 1920 r. 37 pułk piechoty stoczył krwawy bój pod Baboszewem, w którym odznaczyła się kompania złożona z uczniów – ochotników z powiatów kutnowskiego i łęczyckiego. Poległo 4 szeregowców, a 4 oficerów i 40 szeregowców zostało rannych. Z ran odniesionych w tym boju zmarł ppor. Nosowicz, odznaczony orderem Virtuti Militari.

Bielino

Bielino (powiat płocki). Na skraju lasu przy drodze powiatowej jest pomnik na którym znajduje się  tablica z napisem: „ Bohaterom poległym w obronie Ojczyzny  w 1920 r. F. Cijarski, M. Dorobek, S. Głowacki, S. Jakubowski, W. Kalinowski, F. Kujawa, J. Lemański, P. Marciniak, W. Miasek, I. Niedzielski, J. Niedzielski, J. Policewicz, L. Ryk, J. Stańczyk, W. Szafrański, S. Tyska, I. Zazga . Mieszkańcom gminy Bielino w dowód pamięci Rada Gminna . 18. X. 1930 r.”.

Bielsk

Bielsk (powiat płocki). Kościół parafialny, epitafium Henryka Waśniewskiego, oficera Wojska Polskiego zaginionego w bitwie pod wsią Januki 21 maja 1920 r.

Bodzanów

Bodzanów (powiat płocki). Przy Pomniku Wolności ul. Wolności są dwa  kamienie na jednym jest tablica z brązu z napisem: „Padli na Polu Chwały odpierając z granic państwa polskiego pod wodzą Józefa Piłsudskiego nawałę najeźdźców 1918/1920 mieszkańcy gminy Bodzanów”, na drugim tablica  z czarnego granitu z napisem: „W hołdzie obrońcom Ojczyzny 1918 – 1920 Bartczak Aleksander, Bombała Józef, Bratkowski Józef, Chlebowski Władysław, Domański Jan, Jakubowski Józef, Kacprzak Stanisław, Kołodziejski Albin, Kuliński Rajmund, Kwasiborski Władysław, Łukasiewicz Stanisław, Malicki Stanisław, Marlęga Jan, Matuski Konstanty, Moczyński Piotr, Owczarzak Aleksander, Pachelski Wincenty, Pęcherzewski Kazimierz, Popiołek Stefan, Rokicki Wiktor, Szczygielski Marian, Szewczak Józef, Wiśniewski Edmund, Wójcik Stanisław”.

Bolimów

Bolimów (powiat skierniewicki). pl. T. Kościuszki róg ul. Skierniewickiej. Na budynku przedszkola umieszczona jest żeliwna tablica z napisem: „Polegli za wolność obywatele gminy Bolimów w okresie walk 1914 – 1920 roku w XX rocznicę odzyskania niepodległości, dla upamiętnienia ich bohaterstwa tablicę tą ufundowało społeczeństwo gminy Bolimów. Bolimów, dnia 11 listopada 1938 roku”.

Borkowo

Borkowo (powiat nowodworski). Pomnik w miejscu ciężkich walk o utrzymanie linii Wkry 14 i 15 sierpnia 2020 r. Pomnik poświęcony jest mieszkańcom, którzy zginęli w latach 1918 – 1920.

Cieksyn

Cieksyn (powiat nowodworski). Mogiła zbiorowa. Zlokalizowana w lesie, w odległości ok. 2 kilometrów na zachód od przejazdu kolejowego w Cieksynie. Znajduje się ok. 150 m na południe od torów kolejowych. Ma formę kopca o średnicy ok. 18-20 m i wysokości ok. 3 m. W punkcie centralnym mogiły umieszczono metalowy krzyż. Pod nim leży kamień z wyrytym krzyżem i datą „1914/18.”  Spoczywa tu nieznana liczba żołnierzy niemieckich, poległych w 1915 roku. Prawdopodobnie pogrzebano tu także żołnierzy rosyjskich. Na cmentarzu parafialnym w Cieksynie znajduje się mogiła zbiorowa żołnierzy WP poległych w sierpniu 1920 roku.

Drobin

DrobinDrobin (powiat płocki). W kościele parafialnym jest marmurowa tablica z napisem: „Śp. Artur Gierżyński uczeń Gimnazjum Płockiego poległ w obronie Ojczyzny z bolszewikami w Gostominie starostwa ciechanowskiego dn. 18 sierpnia 1920 roku. Rodzina”.

Gąbin

GąbinGąbin (powiat płocki). Cmentarz rzymskokatolicki, obelisk na mogile żołnierzy Aleksandra Rojewskiego i Edwarda Wierzbickiego poległych w dniu 11.11.1918 r. Cmentarz z I wojny światowej, położony między cmentarzem katolickim, a cmentarzem żydowskim. Pochowanych zostało na nim 100 zidentyfikowanych żołnierzy niemieckich i nieznana liczba żołnierzy armii rosyjskiej. Grób Nieznanego Żołnierza. Obelisk z tablicą pamiątkową odsłonięto 11 listopada 1928 roku w parku miejskim im. Tadeusza Kościuszki w Gąbinie w związku z 10-leciem Niepodległości Państwa Polskiego. Na pomniku umieszczono napis: „OBROŃCOM OJCZYZNY CZEŚĆ”. Obelisk został zniszczony we wrześniu 1939 roku. 11 listopada 1988 roku z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Ziemi Gąbińskiej i dzięki ofiarności mieszkańców, postawiono w tym samym miejscu nowy pomnik, odwzorowany dzięki zachowanym dokumentom.

Janowo

Janowo (powiat nowodworski). W kruchcie kościoła parafialnego jest tablica z napisem „Polegli bohaterską śmiercią na polu chwały za wiarę i Ojczyznę w roku 1919 – 1920. Parafianie janowscy.”

Joniec

JoniecJoniec (powiat płoński). Tu, w miejscu bezpośrednich walk znajduje się w głębi cmentarza mogiła zbiorowa, przykryta betonowymi płytami. Tu w dn. 14 sierpnia 1920 r. stoczył swą pierwszą walkę 2 syberyjski pułk piechoty, składający się głównie ze słabo przeszkolonych ochotników. W walce stracił 4 oficerów i 149 szeregowców zabitych, rannych i zaginionych. Za mogiłą wzniesiono kamienny krzyż. Na samej mogile umieszczono tablicę z napisem: „Bohaterom poległym za Ojczyznę nad rzeką Wkrą w dniach 14 i 15 sierpnia 1920 r. W tej zbiorowej mogile kryjącej zwłoki 74 poległych spoczywa młodociany ochotnik Seweryn Marcinkowski uczeń klasy VIII Gimnazjum w Jaśle poległy na polach wsi Zawady-Wrona w dniu 14 sierpnia 1920 r. Przechodniu powiedz Polsce, tu leżym jej syny posłuszni jej prawom do ostatniej chwili”.

Królewo

KrólewoKrólewo (powiat płoński). Na cmentarzu grzebalnym znajduje się mogiła ogrodzona metalowym płotkiem, z kamiennym obeliskiem, na którym jest napis: „Nieznanym bohaterom obrony Ojczyzny 14-15 VIII 1920 r. Społeczeństwo gminy Joniec 1989r.”.

Malużyn

Malużyn (powiat płoński). Na cmentarzu grzebalnym znajdują się groby siedmiu żołnierzy – trzech znanych i czterech nieznanych. Na grobie trzech żołnierzy jest tablica z napisem: „Tu spoczywają zwłoki poległych w bitwie z bolszewikami w dn. 18 sierpnia 1920 r. Śp. Artur Gierżyński uczeń Gimnazjum Płockiego lat 17, Kazimierz Lusakowski student lat 22, Adam Grochala podporucznik lat 22. Rodzice Artura tę pamiątkę kładą”. Na grobach czterech nieznanych żołnierzy są krzyże z napisem „Tu spoczywa nieznany żołnierz polski”.

Miszewo Murowane

Miszewo MurowaneMiszewo Murowane (powiat płocki). Na cmentarzu grzebalnym znajduje się obelisk upamiętniający poległych w 1920 r.

Na placu przed szkołą podstawową stoi duży głaz, a na nim jest tablica z brązu z napisem: „Padli na Polu Chwały odpierając z granic państwa polskiego pod wodzą Józefa Piłsudskiego nawałę najeźdźców 1918/1920 mieszkańcy gminy Miszewo Murowane”.

Modlin

Modlin (powiat nowodworski). Na cmentarzu twierdzy Modlin znajdują się groby 325 żołnierzy Wojska Polskiego, rannych w walkach nad Wkrą i zmarłych w szpitalu wojskowym oraz poległych w walkach w okolicach Modlina.

Nowa Góra

Nowa GóraNowa Góra (powiat płocki). Przy drodze 557 przed skrzyżowaniem z DK10 jest obelisk z napisem: „Pomnik Wolności ku pamięci żołnierzy z gminy Staroźreby poległych w wojnie polsko – bolszewickiej 1920 r. Artkutowski Józef, Cietrzyński Józef, Goszczyński Rajmund, Grabowski Zygmunt, Gniewkowski Władysław, Grzegorzewski Wacław, Jóźwiak Stefan, Kuciński Stanisław, Luberacki Konstanty, Luberacki, Lemanowicz, Niedziałkowski Józef, Nering Zygmunt, Przeradzki Władysław, Roszak Eugeniusz, Sawicki Stanisław, Śnieżyński Czesław, Skierski Józefat, Sobański Adam, Szczepietowski Jan, Zembrzycki Józef, Pomianowski”.

Nowe Miasto

Nowe Miasto (powiat płoński). Na cmentarzu znajduje się kwatera żołnierzy poległych w czasie wyzwalania Nowego Miasta w dniach 16 i 17 sierpnia 1920 r. Na dole pomnika tablica z napisem: „Stracili życie na frontach Wojny Światowej Ciećwierz Leon, Gałczyński Feliks, Grotkiewicz Jan, Górecki Jan, Grochowski Stanisław, Gruszczyński, Gościński, Kwiatkowski Mateusz, Karpiński Czesław, Karwowski Jan, Michalski Stanisław, Niedziałkowski Jan, Piasecki Władysław, Siedlich Stanisław, Śladowski Bolesław”.

Orszymowo

OrszymowoOrszymowo (powiat płocki). Przy wejściu na cmentarz parafialny, po prawej stronie jest obelisk z tablicą z brązu, na której jest napis: „Padli na Polu Chwały odpierając z granic państwa polskiego pod wodzą Józefa Piłsudskiego nawałę najeźdźców 1918/1920 Budnicki Feliks rolnik, Fabianowicz Stanisław rolnik, Jaworski Stefan rolnik, Krajewski Feliks rolnik, Lipiński Stanisław rolnik, Nawojski Adam rolnik, Śliwka Henryk rolnik, Woźniak Franciszek stolarz”. Grób jest mogiłą symboliczną, Franciszek Woźniak zginął na wschodzie pod miastem Sokal w walce o Lwów.

Płock

Kopiec Harcerzy - Pomiędzy torami kolejowymi a ul. Targową, w mogile pogrzebano nieustaloną liczbę żołnierzy WP, niewykluczone, że spoczywają tu także czerwonoarmiści. Na mogile usypano kopiec, na szczycie którego umieszczono krzyż. Po II wojnie światowej krzyż został usunięty. W 1966 roku dwóch mieszkańców Płocka (Tadeusz Borkowski i Adam Rakowski) umieściło na kopcu Krzyż Harcerski. Uchroniło to mogiłę przed planowanym zniszczeniem. Od tej pory przyjęła się jej nowa nazwa – "Kopiec Harcerzy". Na mogile jest napis „Bohaterom poległym za wolność Ojczyzny 18 VIII 1920 r.”.

ul. Bielska - Róg ul. Kazimierza Wielkiego, w kościele pw. św. Bartłomieja, w kruchcie kościoła, umieszczona jest tablica z napisem: „Druhom bohaterom czynnym Straży Pożarnej Ochotniczej Płockiej poległym w obronie Lwowa w 1919 r. w walkach z hajdamakami. Poległym w obronie Ojczyzny w czasie najazdu hord bolszewickich w 1920 r. tablicę tę na wieczną rzeczy pamiątkę poświęcają koledzy”.

ul. 3 Maja 4 - Na ścianie korytarza LO im. Wł. Jagiełły wmurowana jest tablica z napisem: „Na polach walk i niewoli za świętą sprawę żywot swój położyli uczniowie Tej Szkoły: Bajankiewicz Henryk w niewoli 1920, Betley Kazimierz pod Dźwińskiem 1919,  Bem Zygmunt pod Brześciem Litewskim 1920, Brudnicki Michał w niewoli 1920, Brzozowski Stanisław pod Morażowiczami 1920, Chodalski Eugenjusz pod Sarnową Górą 1920, Fabowski Stanisław pod Lwowem 1920, Gierzyński Artur w 1920, Górzyński Józef pod Lwowem 1920, Jeznach Stefan pod Warszawą 1920, Kamiński Józef na Wołyniu 1920, Kleindenst Oskar pod Jaworowem 1918, Bałtruszjtis Jan w Warszawie 1922. Cześć ich pamięci! Płock 1923”.

ul. Małachowskiego 1 – W LO im. Marszałka St. Małachowskiego, w auli im. Kajetana Morykoniego, na ścianie wmurowana jest marmurowa tablica z napisem: „Non omnis moriar. Nad tę miłość żaden nie ma, aby kto duszę swą położył za przyjacioły swoje św. Jan XV-13. A jeśli naród zawinił, przyjmij Panie krew naszą za odkupienie. Ale przebacz wreszcie Polsce. Jan Grabski uczeń klasy VI lat 19 poległ 14 czerwca 1919 r. pod Kopyczynem w Małopolsce. Tadeusz Grabski uczeń klasy VIII lat 22 zmarł 28 lutego 1920 r. z ran otrzymanych po Lwowem. Stanisław Niździński uczeń kl. VII, lat 21 poległ 1 sierpnia 1920 r. pod Nowogrodem nad Narwią. Ignacy Szczepkowski uczeń klasy VIII lat 20 poległ w sierpniu 1920 r. pod Szydłowcem na Mazowszu. Bohaterom poległym ku większej chwale potomnym ku naśladowaniu tę pamiątkę kładą koledzy, nauczyciele, rodziny i społeczeństwo”.

al. Kobylińskiego – Na cmentarzu miejskim przy al. Kobylińskiego, w pobliżu bramy głównej znajdują się groby harcerzy Antoniego Gradowskiego i Stefana Zawadzkiego, poległych w obronie Płocka. Z prawej strony alei głównej grób Józefa Kamińskiego, ochotnika 201 pułku szwoleżerów. Po lewej stronie alei, w pobliżu kaplicy cmentarnej, pogrzebano rodzeństwo - Jana, Halinę i Tadeusza Grabskich. Jan, były peowiak, poległ w 1919 r. Halina pełniła służbę w Ochotniczej Legii Kobiet. Śmiertelnie ranna od wybuchu pocisku artyleryjskiego we Lwowie. Tadeusz zmarł z ran w 1920 r.

ul. Norbertańska – Na cmentarzu garnizonowym znajduje się duża kwatera z kilkudziesięcioma krzyżami, przed nią jest duża płyta z napisem: „Bohaterom poległym za   wolność  Ojczyzny 18 sierpnia 1920 r.”

ul. Sierpecka (Trzepowo) – Na cmentarzu parafii św. Aleksego, w części położonej od strony ulicy, znajdują się dwie mogiły żołnierzy poległych w 1920 r. Na jednej z nich stoi obelisk z tablicą o treści: „Ś.p. polegli w obronie ojczyzny odpierając z granic Polski nawałę bolszewicką w 1918-1920 r. Świtalski Franciszek, Sawicki Józef z Trzepowa. Ku czci bohaterom na pamiątkę dziesięciolecia poświęcają tę tablicę rodacy, 19. X. 1930 r.”.

ul. Tumska 4 - Na ścianie frontowej dawnego Odwachu jest tablica z napisem: „Polegli w obronie m. Płocka w sierpniu 1920 roku, Assante Izaak, Berezowski Stanisław, Brodziński Lucjan, Bujakiewicz Władysław, Chorążewicz Stanisław, Dobiszewski Wacław, Dutkiewicz Franciszek, Fuksiński Jan, Głogowiecki Mieczysław, Głowacki Leon, Goebelt Edmund, Grabowski Stanisław, Gradowski Antoni, Hammer Chaim, Kalisz Wincenty, Kamiński Józef, Kozłowski Bolesław, Krawczyński Bolesław, Krongold Henryk, Lewandowski Stanisław, Lewicki Bronisław, Lisiecki, Łukaszewski Bolesław, Maciejowski Antoni, Matysiak Kazimierz, Mączewski Jerzy, Mieszczyński Adam, Modrzejewski Tadeusz, Narwa Abram, Niździński Wacław, Nordenberg Ber, Ogman Chaim, Ossowski Wiesław, Pokorski Leon, Ragina Wacław, Rotenberg Uszer, Skinder Bolesław, Szklarski Aleksander, Solarz Franciszek, Stawicki Józef, Szewnic Dawid, Szkudlarek Józef, Szymański Izydor, Siwanowiczówna Maria, Śliwowski Ignacy, Świerczewski Stanisław, Świerzyński Czesław, Świtalski Jan, Ulicki Stanisław, Więcek Mikołaj, Wiwatowski, Zaliszewski Ignacy, Zawadzki Stefan, Zieliński Stanisław, Ziembiński Franciszek, Ziółkowski Czesław, Zych Tadeusz, Zynek Jan i inni nieznani obrońcy Płocka”.

Radziwie - Na cmentarzu w Radziwiu (dzielnica Płocka na zach. brzegu Wisły), przy ul. Kolejowej znajduje się po prawej stronie alei głównej (idąc od głównej bramy wejściowej) jest mogiła obramowana krawężnikiem z lastryko i przykryta granitową płytą. Widnieje na niej orzeł w koronie i napis: „Żołnierzom 1920 roku”. (Liczba i nazwiska pogrzebanych żołnierzy WP są nieznane)

 

 

 

Płońsk

Na cmentarzu grzebalnym znajduje się zbiorowa mogiła z pomnikiem, na którym jest napis: „Rodakom poległym w roku 1920. Poświęceniem dla Ojczyzny zdobyli uznanie. Odpoczynek wieczny daj im za to Panie.”.

Pomiechówek

Pomiechówek (powiat nowodworski). Na cmentarzu parafialnym znajduje się kwatera żołnierzy polskich poległych w 1920 r. W centralnym puncie kwatery stoi głaz, a na nim napis „Tu spoczywają żołnierze polscy z V Armii gen. Wł. Sikorskiego polegli w obronie Ojczyzny w walkach nad Wkrą w dniach 14-15. 08. 1920 r.”.

Pomiechowo

Pomiechowo (powiat nowodworski). Znajduje się grób żołnierzy polskich poległych nad Wkrą w dniach 14-15 sierpnia 1920 r.

Rębowo

RębowoRębowo (powiat płocki). Obok kościoła parafialnego stoi pomnik Niepodległości (obecnie w remoncie), znajdujące się na nim tablice z 1938 r. są przechowywane na plebani, jest na nich jest napis: „W walkach o niepodległość Ojczyzny w latach 1914-1920 padli na polu chwały obywatele gminy Rębowo: Szafaryn Stanisław, Zmysłowski Kazimierz, Górnicki Franciszek, Kempiński Kazimierz, Sobótka Ignacy, Sobótka Wacław, Rakowski Kazimierz, Kolczyński Marceli, Kuliński Franciszek, Szymerski Edward, Gostomski Jan, Paradowski Wacław, Majewski Józef, Malczewski Franciszek. Dla uczczenia ich pamięci pomnik ten ufundowali 15 sierpnia 1938 roku rodacy gminy Rębowo.”.

Sochocin

Sochocin (powiat płoński). Nad ranem 15 sierpnia 1920 r., II batalion 145 pp. uderzeniem na bagnety zdobył Sochocin. Na cmentarzu znajduje się mogiła zbiorowa, zlokalizowana z prawej strony głównej alei, kryjąca prochy poległych wtedy żołnierzy polskich.

Stara Wrona

Stara Wrona (powiat płoński). 14 sierpnia 1920 r., po ciężkich walkach pod Cieksynem i Jońcem, Brygada Syberyjska została zmuszona do odwrotu. Sowiecka 11 Dywizja Strzelców sforsowała rzekę Wkrę pod Borkowem i posuwając się za odstępującymi Polakami dotarła w rejon wsi Wrona. Znajdujący się tu 41 pułk piechoty zatrzymał tyraliery sowieckie skutecznym ogniem 50 karabinów maszynowych. Następnie wraz z 35 pp. odpierał kolejne natarcia. W toku ciężkich walk w rejonie wsi Wrona 41 pp. stracił 12 oficerów i 200 szeregowców zabitych i rannych. Zostali pochowani w mogile zbiorowej zlokalizowanej w głębi cmentarza, przykrytej granitowymi płytami. Na niej znajduje się tablica z nazwiskami poległych i z napisem: "Tu spoczywają żołnierze Wojska Polskiego polegli w walkach z bolszewikami pod Wroną w dniach 14-15 sierpnia 1920 r. Zygmunt Białoński, szer., 205 pp. Czesław Bieńkowski, szer., 205 pp., Ignacy Bilski, szer., 201 pp., Kazimierz Bińczak, szer., 205 pp., Michał Danielak, szer., 205 pp., Stefan Gajde, szer., 205 pp., Jan Gadecki, szer., 205 pp., Marian Grabczewski, szer., 205 pp., Edward Kołodziej, szer., 1 syb. pp., Walerian Kołonecki, szer., 205 pp., Jan Kwiatosz, szer., 144 p.strz., Robert Lendner, szer., 144 p.strz., Olgierd Leśniewski, kpr., 205 pp., Jan Mały, szer., 144 p.strz., Roman Mąka, por., 205 pp., Piotr Pańko, plut., 1 syb. pp., Marian Poler, plut., 205 pp., Czesław Retke, szer., 205 pp., Marian Słomski, kpr., 205 pp., Kazimierz Walczyszewski, szer., 144 p.strz., Jan Wendołowski, kpr., 205 pp., Józef Włodarczyk, szer., 205 pp., Marian Złomski, szer., 205 pp. Wieczna pamięć o obrońcach Ojczyzny”.

Wyszogród

WyszogrodWyszogród (powiat płocki). Na ścianie budynku szkoły podstawowej jest tablica z brązu z napisem: „Padli na Polu Chwały odpierając z granic państwa polskiego pod wodzą Józefa Piłsudskiego nawałę najeźdźców 1918/1920 Kazimierz Sławut rolnik, Niewodski Wacław nauczyciel, Wieczorek Wincenty murarz”.

Kontakt

Strona jest cały czas w budowie. Jeśli znacie Państwo miejsca, postacie, wydarzenia związane z odzyskaniem niepodległości na Ziemi Płockiej prosimy o kontakt przez formularz kontaktowy.

Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Rozwoju Północnego Mazowsza”

Marcin Groszewski
Tomasz Nowacki

mazowsze
Zadanie dofinansowano ze środków z budżetu Województwa Mazowieckiego
Realizator Projektu: Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania “Rozwoju Północnego Mazowsza”.

© 2019 Wszelkie pawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: HEDEA.pl

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem